Jeżeli byłaś pacjentką tego lekarza, czekamy na Twoją opinię!Specjalista Chirurg Plastyk. Absolwent Poznańskiej Akademii Medycznej. Członek Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej, Konsultant Wojewódzki w dziedzinie Chirurgii Plastycznej.
Rok temu poddalam sie pelnej korekcie nosa u "doktora" Bieleckiego. Kosc byla dobrze wyprofilowana, ale koncowka fatalna. Wogole jej nie ruszyl. Zostawil duza kulke na czubku nosa z wielkimi jak u smoka nostrzami. Po zdjeciu gipsu wyrazilam swoje niezadowolenie, a "lekarz" staral mi sie wmowic, ze nos jest odpowiedni do mojego wzrostu. Zenada!!! Co ma wspolnego wielkosc dziurek do budowy ciala?!
Po roku i kilku namowach, zgodzil sie poprawic nos. Twierdzil, ze to zabieg ambulatoryjny, wiec wykona go jedynie w miejscowym znieczuleniu.
W dniu poprawki na konsultacji jak i na sali operacyjnej czterokrotnie prosilam o tzw. "glupiego Jasia". Pan "doktor" odmowil twierdzac, ze to pietnastominutowy, blahy zabieg. Podczas ostatniej konsultacji potwiedzalismy: dziurki plus czubek! Na sali operacyjnej (gdzie ow "blahy" zabieg sie odbyl) czekalam na Bieleckiego przeszlo godzine lezac na stole. Tuz przed operacja chcialam sie upewnic, ze koncowka tez sie zajmie, potwierdzil. Samo podanie znieczulenia bylo bardzo bolesne, ale najgorsze bylo uczucie i swiadomosc odcinania czesci mojego nosa! Dr byl niedelikatny, oschly i wrecz nieprzyjemny. Po wszystkim, powiedzial: "Za osiem dni sciagniecie szwow" i wyszedl. Czubka oczywiscie nie tknal.
Bielecki chcial mi pokazac, ze jego pracy sie nie kwestionuje. Udalo mu sie! Do czasu poprawki chwalilam wyprofilowana przez niego kosc. Dzis odradzam kazdemu, kto chce sie do niego wybrac!